Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) zarządził kontrolę w spółce MyDr po cyberataku i wycieku danych blisko 19 mln pacjentów. Kontrolerzy sprawdzą między innymi to, czy firma, która dostarczała oprogramowanie do placówek medycznych, regularnie testowała zabezpieczenia danych.
Placówki ochrony zdrowia, które korzystając z aplikacji spółki MyDr, powierzyły jej dane swoich pacjentów, zgłaszają naruszenia ochrony danych osobowych.
UODO zaznaczył, że skala naruszenia nie jest jak na razie w pełni znana, ale według doniesień medialnych może ona dotyczyć około 12 tys. podmiotów leczniczych.
Prezes UODO postanowił więc przeprowadzić kontrolę w spółce MyDr, która jest podmiotem przetwarzającym dane administrowane przez placówki medyczne, będące jej klientami.
Z komunikatu wynika, że kontrolerzy sprawdzą, jakie środki techniczne i organizacyjne spółka zastosowała w celu zapewnienia bezpieczeństwa przetwarzanych danych oraz czy zabezpieczenia te były regularnie testowane pod kątem zmieniających się zagrożeń.
- Kontrola obejmie również analizę ryzyka, w szczególności to, czy uwzględniała ona możliwe zagrożenia dla przetwarzanych danych - zaznaczono.
Firma MyDr potwierdziła, że doszło do nieuprawnionego dostępu do danych historycznych (do kwietnia 2024 roku) gabinetów lekarskich, które były przechowywane w systemach firmy MyDr. Może to dotyczyć 18,8 milionów osób i ponad 12 tys. placówek medycznych.
Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
Dowiedz się więcej na temat: