Ponad 43 mld euro z programu SAFE mogą mocno namieszać na polskim rynku pracy. Taki zastrzyk gotówki spowoduje, że w sektorze obronnym pojawią się nowe miejsca pracy. Jednocześnie może to ograniczyć dostęp do specjalistów dla innych branż.
Program SAFE to unijny instrument finansowy, który ma przyspieszyć rozwój zdolności obronnych w państwach członkowskich i wzmocnić przemysł zbrojeniowy w Europie. Polega on na przyznaniu krajom członkowskim niskooprocentowanych pożyczek, które trzeba będzie spłacić.
Całkowity budżet programu wynosi 150 miliardów euro. Do Polski miałoby trafić najwięcej z tej puli, bo 43,7 mld euro. Nasz kraj musiałby rozdysponować te pieniądze do końca 2030 roku.
Jednak sposób finansowanie z SAFE budzi wątpliwości prezydenta Karola Nawrockiego, który będzie musiał złożyć swój podpis pod ustawą. Podczas corocznej odprawy kierownictwa MON i Sił Zbrojnych RP podkreślał, że bezpieczeństwo wymaga pewności, dlatego konieczne jest zapewnienie przejrzystości przy wydawaniu środków z SAFE. Zaapelował też o ujawnienie szczegółowej listy projektów objętych dofinansowaniem.
- To olbrzymi dług, który będzie spłacany przez państwo polskie przez dziesięciolecia - podkreślał prezydent.
Rząd liczy jednak, że mimo tych głosów, prezydent nie ogłosi weta w sprawie inwestycji w bezpieczeństwo kraju.
Pieniądze z unijnego programu SAFE pobudzą rynek pracyEksperci rynku pracy nie mają jednak wątpliwości, że taki zastrzyk gotówki będzie ogromnym impulsem rozwojowym dla polskiego rynku pracy.
- W pierwszej kolejności widoczny będzie wyraźny wzrost popytu na pracowników w samym sektorze przemysłu obronnego, co przełoży się na konieczność intensywnej rekrutacji zarówno na stanowiska produkcyjne, jak i wysokospecjalistyczne stanowiska inżynieryjne - twierdzi prezes agencji zatrudnienia Golden Serwis Mirosław Białobrzewski.
Jego zdaniem nowe etaty pojawią się także w branżach pokrewnych - zarówno w dużych przedsiębiorstwach zbrojeniowych produkujących sprzęt wojskowy, jak i w mniejszych firmach technologicznych będących podwykonawcami w łańcuchach dostaw. Skorzystają także firmy zajmujące się integracją systemów, utrzymaniem sprzętu wojskowego oraz obsługą logistyczną dużych kontraktów obronnych.
- W praktyce, efekt programu SAFE może "rozlać się" szerzej na cały sektor nowoczesnych technologii w Polsce, a co za tym idzie program ma potencjał, by stać się kluczowym czynnikiem kształtującym strukturę zatrudnienia w Polsce w nadchodzących latach - twierdzi Mirosław Białobrzewski.
Przestrzega też, że wzrost atrakcyjności sektora zbrojeniowego – wynikający zarówno z wysokiej stabilności zatrudnienia, jak i konkurencyjnych wynagrodzeń – może prowadzić do przesunięć siły roboczej z innych sektorów, szczególnie z IT, elektroniki czy przemysłu maszynowego.
Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.